13.06.2020

Mamo! Należy Ci się czas dla siebie

Mamo! Należy Ci się czas dla siebie

Usiądź wygodnie na kanapie i zastanów się, kiedy ostatnio zrobiłaś coś dla siebie. Chociażby kiedy spędziłam czas sam na sam ze sobą, w wannie z maseczką na twarzy. Nie pamiętasz? Czas to jak najszybciej zmienić!

Sama staram się chociaż kilka razy w miesiącu zrobić coś tylko dla siebie. Czasami idę do kosmetyczki, innym razem leżę godzinę w wannie, a jeszcze w innym przypadku idę po prostu na kawę z koleżanką, bez dzieci oczywiście. Każda z nas potrzebuje przecież chwili wytchnienia, odpoczynku od domowych obowiązków i odpowiedzialności za wszystkich dookoła. 

My kobiety mamy to do siebie, że obwiniamy się za to, że chcemy po prostu odpocząć. Przyznaj się, zdarzało Ci się myć podłogę, kiedy ktoś inny zabrał dzieciak na spacer albo w czasie kiedy miałaś dzień wolny, domownicy były w pracy, w przedszkolu albo po prostu poza domem...ty w tym czasie na pewno pucowałaś zlew w łazience. Musisz to koniecznie zmienić. Nie musisz wiecznie się wszystkim martwić. 

Zastanów się teraz co lubisz robić. Czas z dziećmi się nie liczy, na pewno to uwielbiasz, ale teraz nadeszła wreszcie chwila tylko dla Ciebie! Dawno nie przeczytałaś żadnej książki? Leć do biblioteki lub księgarni i spędź bez obwiniania siebie, jeden wieczór tylko z książka. A może lubisz szyć? Śpiewać? Chodzić do kina? Wybierz sobie, w jaki sposób chcesz odpoczywać i po prostu to zrób. Dzieciakom nic nie będzie jeśli spędzą jedno popołudnie z innym członkiem rodziny. Dom nie zawali się z powodu nieodkurzonej podłogi. 

Niestety po narodzinach dziecka wiele kobiet zapomina o tym, kim były i kim są teraz. Tracą własną tożsamość, mijają dni i tygodnie, a każda z nich coraz bardziej przestaje być sobą. W czasie, kiedy wszystko jest na ich głowach, one chodzą nerwowe i rozgoryczone całą sytuacją, jaka je otacza. Pamiętaj, szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Czasem mama i dziecko muszą od siebie po prostu odpocząć, nie ma w tym niczego złego. 

Jeżeli tak jak ja, lubisz spędzać wieczory w wannie, a także lubisz skupiać się na pielęgnacji koniecznie musisz odwiedzić drogeria Rossmann. Przez okres od 1 do 30 czerwca trwa tam świetna akcja pielęgnacyjna. Wypróbuj kosmetyki Love Beauty and Planet - drugi produkt otrzymasz za darmo. 
Dokładne informacje na temat tej promocji TUTAJ

W serii, którą tym razem otrzymałam do testów możemy znaleźć masło muru muru i olejek różany. Połączenie tych dwóch składników to gwarancja gładkiej, elastycznej skóry i odżywionego koloru włosów.Balsam do ciała Love Beauty and Planet Delicious Glow ma bardzo przyjemną konsystencję i urzeka swoim różanym zapachem
Żel pod prysznic Love Beauty and Planet Bountiful Moisture nawilża skórę suchą, nadaje jej miękkości i gładkości.Szampon do włosów farbowanych Love Beauty and Planet Blooming Colour łagodnie oczyszcza i chroni kolor włosów.
Odżywka do włosów Love Beauty and Planet Blooming Colour nawilża i wygładza włosy aż po same końce.
Maska do włosów Love Beauty and Planet Blooming Colour zapewnia włosom zdrowy połysk na całej długości.


Kosmetyki Love Beauty and Planet to połączenie idealnie dopasowanych składników i zapachów, stosowanie ich to sama przyjemność.


Butelki i słoiki kosmetyków wytwarzane są w 100% z plastiku pochodzącego z odzysku. Nadają się one do powtórnego przetworzenia, a specjalna technologia pozwala na łatwe usunięcie z nich etykiet. 


11.05.2020

Droga mamo, naprawdę myślisz, że jesteś beznadziejna? Pomogę Ci odkryć twoje mocne strony.

Droga mamo, naprawdę myślisz, że jesteś beznadziejna? Pomogę Ci odkryć twoje mocne strony.

W momencie kiedy pojawia się dziecko, wszystko wydaje się takie proste. Żyjesz wtedy miłością do swojego maluszka. Jednak urlop macierzyński trwa tylko rok, wreszcie nadchodzi moment, kiedy musisz zdecydować co dalej...

Znam pewną mamę po trzydziestce, która wychowuję trójkę dzieci. Nigdy, nigdzie nie pracowała. Znaczy pracowała, ale w domu. Bardzo szybko zaszła w ciążę, po pewnym czasie pojawiły się kolejne maluchy. Podział obowiązków w domu jest jasny. On chodzi do pracy, utrzymuje rodzinę. Ona zajmuje się domem i dziećmi. Jeżeli dla kogoś taki podział jest dobry, ja to szanuję. Niestety w przypadku tej znajomej mamy, ten podział od dawna jej nie odpowiada. Biedna kobieta dusi się zamknięta w domu, a jej życie ograniczyło się do przygotowywania posiłków, przebierania pieluch i robienia prania. On - mąż, który codziennie dzielnie wychodzi do pracy krytykuje każdy jej pomysł, podcina jej skrzydła, w momencie kiedy wspomina o pójściu di pracy. Co z dziećmi? Co z domem? Jak ona to sobie wyobraża? Mijają kolejne lata, a Ona coraz bardziej odczuwa to, że coś ją w życiu bezpowrotnie omija.

Kolejnych przykładów nie muszę daleko szukać. Inna mama urodziła do tej pory jedno dziecko, po porodzie jej umowa nie została przedłużona i nie ma gdzie wracać. Musiałaby zacząć nową pracę, w zupełnie nowym i obcym miejscu. Odczuwa obawy, co będzie z jej maleństwem, kiedy ona będzie próbowała robić karierę. Boi się także, że nie poradzi sobie w  nowym miejscu. Uważa, że jest beznadziejna i nie nadaje się na dane stanowisko. Miną kolejne lata, a ona wciąż będzie tkwiła w martwym punkcie. Nawet jeśli w jej głowie pojawi się świetny pomysł na dalsze pokierowanie własnym życiem,ona przestanie w siebie wierzyć.


Takich mam jest znacznie więcej. Może jesteś nią Ty, może twoja siostra, dobra znajoma lub sąsiadka. Po porodzie zmieniają się priorytety. Teraz nie myślisz już tylko o sobie, ale także o dziecku. Wahasz się, czy posłać go do żłobka, a może wynająć nianię. Wreszcie przestajesz myśleć o sobie i zostajesz ze swoją pociechą w domu. Ja również miałam ten dylemat, możesz o nim poczytać tutaj.

W moim przypadku zmieniałam zdanie wielokrotnie. Na początku mojej drogi jako mama, planowałam, że Wiktoria zostanie ze mną w domu aż do ukończenia 3 roku życia. Pomysł był świetny, jednak przez te kilka miesięcy macierzyństwa przestawałam być sobą i po prostu zaczynałam być coraz bardziej nieszczęśliwa. Jeżeli jesteś mamą, która uwielbia spędzać czas ze swoim dzieckiem to świetnie! Jednak ja potrzebowałam wyjść do ludzi, poczuć się sobą i zrobić wreszcie coś dla siebie. Jeśli liczyć okres ciąży i urlopu macierzyńskiego spędziłam w domu 21 miesięcy. To prawie dwa lata. Był to wspaniały czas, gdzie mogłam w 100% poświęcić się córce. W końcu zdecydowałam się wrócić do pracy i była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu.
Nie mówiąc tu tylko o lepszym statusie majątkowym, mogę po prostu wyjść z domu, pobyć wśród dorosłych ludzi i porozmawiać o czymś innym niż Masza i Niedźwiedź.

Od pewnego czasu zaczęłam również poszukiwać innej drogi kariery dla siebie. Postanowiłam skorzystać z testu osobowości PERSO.IN. Jest to narzędzie diagnostyczne, które pozwala odkryć psychologiczne różnice pomiędzy ludźmi. Test polega na przeanalizowaniu 5 płaszczyzn: ludzie, doświadczenia, obowiązki, stymulatory oraz trudności.

Test był dla mnie bardzo interesującym doświadczeniem. Niektóre z informacji były dla mnie znane od dawna, jednak pojawiły się takie, które mnie zaskoczyły. Dzięki wykonaniu testu przede wszystkich zwiększysz swoją samoświadomość, nauczysz się wykorzystywać swoje mocne strony, dostrzeżesz słabe, nad którymi warto pracować, a także odkryjesz style funkcjonowania, pogłębią one twoje rozumowanie emocji, myśli, uczuć i zachowań.

Do wykonania testu potrzebujesz tylko 20 minut! Badanie możesz zamówić tutaj, teraz jest na nie promocja, także warto skorzystać. Po wykonaniu testu otrzymasz pełny raport, który zawiera 31 stron. Dzięki badaniu poznasz swoje mocne i słabe strony. To chyba jedna z ważniejszych rzeczy, które powinnaś wiedzieć o sobie przed rozpoczęciem swojej ścieżki kariery. Niektóry np. uwielbiają pracę w dużej grupie ludzi, inni natomiast wolą skupiać się na indywidualnej pracy, jako jednostka. Nie ma w tym nic złego, bo przecież każda z nas jest inna. Każda z osobowości ma swoje plusy i minusy, w tym teście nie ma złych odpowiedzi. Musisz być przede wszystkim szczera, tak aby test mógł pomóc Ci rozwinąć skrzydła. Wyniki testu możesz przeanalizować samemu albo skorzystać z konsultacji z certyfikowanym trenerem. 

Możesz sobie teraz myśleć: ah, po co mi to? A ja powiem Ci, że test uświadomił mi, że jestem na bardzo dobrej drodze do osiągnięcia swoich celów. Dowiedziałam się nad czym powinnam pracować i co może być dla mnie ryzykowanym zachowaniem. Sami nie zawsze jesteśmy w stanie wychwycić swoje słabe strony.

Przekonałam Cię? A może korzystałaś już kiedyś z podobnego narzędzia? Podziel się w komentarzu.

Jeśli masz wątpliwości, koniecznie skorzystaj z darmowej wersji testu, znajdziesz ją tutaj

03.05.2020

Dlaczego warto czytać dzieciom?

Dlaczego warto czytać dzieciom?
Uwielbiam czytać książki. Już od najmłodszych lat najpierw fascynowały mnie te obrazkowe lub z małą ilością tekstu. Kiedy stawałam się coraz starsza potrafiłam pochłonąć już te 300 stronicowe. Nie wyobrażam sobie tego, że mogłabym spędzać czas całkowicie BEZ czytania książek. 
Zostałam mamą, marzyło mi się, żeby moja córka także, tak samo jak ja pokochała czytanie. Jestem niesamowicie dumna, kiedy sama z siebie sięga po swoją ulubioną pozycje i zaczyna przeglądać strony. Wręcz uwielbiam patrzeć, kiedy bierze swoja ukochaną przytulankę i próbuje jej czytać. Wieczorami kładziemy się razem na łóżku i wtedy to ja czytam jej krótkie historie. Słucha ich bardzo uważnie, czasem nawet chce, żebym jakąś stronę przeczytała ponownie. Uwielbiam ten nasz wspólny czas.

Dlaczego tak bardzo zależało mi na tym czytaniu? Przecież z dzieckiem można robić tak wiele innych rzeczy np. słuchać muzyki, bawić się w odgrywanie ról czy też budować wieże z klocków. 
Czytanie książek ma bardzo wiele plusów, które pragnę Ci teraz przedstawić. 
 
Przede wszystkim wspólne czytanie dziecku na głos buduje więź emocjonalną pomiędzy rodzicem i maluszkiem. Wspiera także rozwój psychiczny, a także przygotowuje do nauki samodzielnego czytania. Książki rozwijają wyobraźnię i poprawiają koncentrację. W przyszłości skutkuje to ułatwieniem nauki pamięciowej oraz szybszemu przyswajaniu informacji. Jest to także zdrowa ucieczka od znudzenia, ciekawa forma rozrywki, która nie powoduje uzależnienia. Znacznie lepiej jest pół godziny poczytać dziecku książkę niż oglądać bajkę, w której tak wiele się dzieje. 
Podsumowując czytanie to wspaniała forma rozrywki, która zbliża rodziców i dzieci, a dodatkowo może pomóc w przyszłości zdobywać wiedzę. 

Jakiś czas temu trafiłam na cytat Jim'a Trelease'a: ,, Czytanie dzieciom i ograniczenie korzystania z mediów elektronicznych to najlepsza inwestycja w ich przyszłość". Zgadzam się z ni w 100% i mam nadzieję, że uda mi się także do tego stosować jak najdłużej. 

Trafiły w nasze ręce bardzo ciekawe pozycje książkowe, autorstwa Martyny Kwiatkowskiej. Autorka bloga Pojedź tam, stworzyła książki dla dzieci, które zawierają w sobie bardzo ciekawe przesłania. 
Każda z nich przedstawia przygody trójki bohaterów Dorci, Tadka i Maćka. My stałyśmy się posiadaczkami dwóch: ,, Krainy zrealizowanych marzeń" oraz ,, Krainy bez książek". W całym asortymencie jest więcej pozycji, możesz na nie spojrzeć tutaj
Są one wydane przepięknie, wewnątrz znajdują się ilustracje, przedstawiające bohaterów i ich przygody. 

Chciałabym skupić się teraz na drugim tytule, który idealnie nawiązuje do mojego wpisu. Nie chcę tutaj zdradzać całej fabuły, jednak utkwiło mi w pamięci bardzo ważne przesłanie. Zdaniem dzieci, ludzie nie czytają z lenistwa, bo skoro mają czas na wykonywanie wielu niepotrzebnych czynności, to dlaczego nie mogą poświęcić chociaż chwili na przeczytanie książki. Tak wiele ich przez to omija i tak mnóstwo tracą z tego powodu. Książki autorki trafią na pewno do najmłodszych dzieci, dzięki cudownym ilustracją, a także dzięki niewielkiej ilości tekstu. U nas jedna z książeczek została pochłonięcia w ciągu dwóch wieczorów. Spodobają się one także dorosłym, będa mogli odkryć w sobie tą zapomnianą cząstkę dziecka. 

A ty czytasz swoim dzieciom? Czy może twoje jest już na tyle duże, że samo zamyka się z książką w pokoju?

21.03.2020

Co zrobić żeby maluch wreszcie się rozgadał?

Co zrobić żeby maluch wreszcie się rozgadał?
Pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy wyczekiwałaś pierwszego uśmiechu? Był przesłodki. Tak samo czekałaś na pierwsze kroczki swojego malucha. Na wszystko przychodzi pora. Wielu rodziców jednak denerwuje się, dlaczego ich dziecko robi coś wolniej lub z trudem przychodzą mu nowe umiejętności.

W naszym przypadku na tapecie jest teraz rozwój mowy. Sprawność ruchowa jest na najwyższym poziomie, dosłownie. Przecież chodzenie po stole albo wspinaczka na parapet to najlepsza zabawa dla dziecka w wieku poniżej dwóch lat. Nieważne, że jest trochę niebezpiecznie albo mama ze strachem w oczach biegnie żeby uratować swoje dzieciątko przed upadkiem. Także tak. W ciągu ostatnich kilku miesięcy przeżyłam już mini zawał wielokrotnie. Jako, że o swój rozwój ruchowy Wiktoria dba najlepiej jak potrafi, zdecydowałam się wspierać jej rozwój mowy.

Nie będę tutaj opisywać typowych logopedycznych formułek, ponieważ tym zajmują się specjaliści, którzy posiadają odpowiednie wykształcenie w tym kierunku. Podzielę się z wami moimi przemyśleniami i patentami, które pomagają mi we wspieranie rozwoju Wiktorii.


Na początek usiądź wygodnie i zastanów się mniej więcej ile słów zna twoje dziecko. Każde hau, miau, mniam czy bam to także słowo. Uznaje się, że maluch w wieku 24 miesięcy powinien znać znaczenie i wypowiedzieć około 60 słów. Wydaje się sporo,prawda? Jednak jeśli policzysz każde kwa kwa czy koko to naprawdę uzbiera się tego naprawdę pokaźna ilość.

Najważniejsze to mówić do dziecka, powtarzać różne zdania wręcz do znudzenia.
- Teraz idziemy zjeść kaszkę mniam mniam, potem pójdziemy się bawić lalką...

Na spacerze, najłatwiej uczyć malucha nowych słów i wyrazów dźwiękonaśladowczych.
- Popatrz, tutaj idzie piesek. Robi hau hau.

U nas strzałem w dziesiątkę okazały się książeczki z serii Pucio oraz Akademii mądrego dziecka.
Poznając Pucia maluch zaznajamia się z wyrazami dźwiękonaśladowczymi, poza tym uczy się także prostych gestów np. brawo lub papa. Akademia mądrego dziecka w swoim asortymencie posiada bardzo ciekawa serie pierwsze słowa. Znajdziesz w niej książeczkę, która będzie doskonałą pomocą do nauki części ciała, kolorów czy też nazw warzyw i owoców. Poza tym maluch przeglądając je może brać aktywny udział, poprzez przesuwanie okienek lub odkrywanie ukrytych przedmiotów.

Poza przeglądaniem obrazkowych książeczek, świetną opcją są puzzle z dziurką firmy Czuczu. Dopasowując je możecie razem wypowiadać nazwy przedstawionych zwierzątek i powtarzać dźwięki jakie wydają. Zabawa i nauka w jednym. Osobiście jestem wielką fanką takich rozwiązań.


Jeżeli jednak twoje dziecko jest bardzo aktywne i nie jest w stanie spędzić kilku minut w skupieniu, przeglądając książeczkę na pewno spodoba ci się moja ostatnia propozycja. Kto nie lubi bawić się figurkami? Wystarczy kupić kilka figurek, które przedstawiają zwierzęta, pojazdy lub postacie. Możecie bawić się nimi bez końca. My potrafimy ustawiać je, budować dla nich farmę i przy tym powtarzamy ich nazwy i naśladujemy dźwięki jakie one wydają. U nas w większości to figurki z lidla, pepco lub z serii Wesoła farma.

Jeżeli jednak coś niepokoi cię w związku z rozwojem mowy twojego dziecka, możesz skonsultować się z logopeda. Im szybciej zaczniesz działać, tym lepiej twój maluch poradzi sobie z jakimś problemem.

10.02.2020

Mam w domu pana i władcę

Mam w domu pana i władcę
Jesteś gotowa na pewną wizualizację? Najlepiej usiądź,bo szykuje się prawdziwa jazda, bez trzymanki. Bardzo możliwe, że akurat ty jesteś taką kobietą. Tym bardziej powinnaś przeczytać ten tekst!

Jeżeli już siedzisz wygodnie wyobraź sobie kobietę, matkę. W jednej ręce trzyma reklamówkę wypchaną zakupami, w drugiej natomiast próbuje wtargać wózek na czwarte piętro. Dodatkowo przy nodze uwieszona jest jej druga pociecha. Przytrzymuje drzwi palcem prawej stopy i wreszcie znajduje się w domu.
Natomiast w domu na kanapie siedzi pan i władca. Kobieta szybko podaje mu obiad pod sam nos, na podwieczorek zimne piwko z lodówki, a wieczorem serwuje mu gorący seks do rana.

Żona, kobieta i matka idealna.

Kolejny nowy dzień, a dokładniej poranek. Trzeba przecież wszystkim podać śniadanie, zaprowadzić starszą pociechę do przedszkola. W między czasie zakupy, obiad, drzemka młodszego. Poza tym pranie, sprzątanie, prasowanie...Co tylko sobie wymarzy ta idealna kobieta.

A on?

Idzie sobie do pracy wyspany, przychodzi do domu, wsuwa podany pod nos obiad, wypija piwko i idzie spać. Idealne życie prawdziwego pana i władcy.

Brzmi znajomo? Czy twoje życie właśnie tak wygląda i każdy dzień przebiega tak samo?
Pamiętaj, że on jest takim samym rodzicem jak ty.

Co by było gdyby...
Wyobraź sobie teraz sytuację. Co by było gdybyś musiała wyjechać, zachorowałabyś? Wiedziałby co i jak? Czy może dom zarósłby brudem, dzieci zaginęły w odmętach prania, a on uciekłby gdzie pieprz rośnie?

Czy to czasem nie ty wyręczasz go ze wszystkiego? Czy to ty myślisz, że przecież on pracuje i jest bardzo zmęczony? Ty też pracujesz. Ty też jesteś zmęczona.
A on jest takim samym rodzicem jak ty, tak samo mieszka w waszym domu. Może tym razem to ty pozwolisz wykazać się jemu?

Posłuchaj. Wychodzisz z domu. Do kosmetyczki, do kina, do koleżanki, posiedzieć na ławce w parku. Nie ważne. Wychodzisz i koniec. Wracasz po kilku godzinach do domu. Co tam zastajesz? Armagedon? Może trochę, Na pewno w ciągu dnia coś zjedli. Zapewne też udało mu się położyć dzieci spać. Jest bałagan? To nic. Jutro też jest dzień, będzie miał czas posprzątać. Możecie też posprzątać RAZEM. Nie jesteś męczennicą. Świat się nie zawali od niewypranych gaci czy nieumytej podłogi.

Dlaczego ojcowie, mężczyźni  nie zajmują się swoimi dziećmi i nie wykonują żadnych prac domowych? Dlatego, że to matki, kobiety uczą ich tego.
Jedna myśli, że po swojemu zrobi lepiej i szybciej. Druga uważa, że chłop biedny musi odpocząć. A trzecia, ona się już nawet boi okruszków na podłodze zostawić.

30.01.2020

Moje dziecko ogląda...

Moje dziecko ogląda...

Widzisz tego malucha, może ma koło 3-4 lat, z telefonem w ręku? Uwierz, że on ogrania go prawie tak dobrze jak informatyk po studiach. Może to za dużo powiedziane, jednak doskonale wie co należy zrobić, żeby uruchomić ulubioną grę lub piosenkę. Bez problemu potrafi odblokować komórkę i patrzeć przez kilka godzin w jej ekran.

Nikt nie jest święty i nikt nie powinien oceniać zmęczonej matki, która po prostu potrzebuje pół godziny świętego spokoju, czasu tylko dla siebie. Momentu, kiedy nikt od niej niczego nie potrzebuje. W takim właśnie momencie wręcza swojemu dziecku telefon.

W pierwszej chwili maluch jest prze szczęśliwy! Dostał coś od mamy, coś co mama zawsze ma przy sobie jest teraz w jego rękach. Na ekranie widać kolorowe obrazki, słychać wiele dźwięków. Tyle się dzieje. Aż ciężko skupić się na jednej konkretnej rzeczy. Teraz skup się w 100% i przeczytaj ze zrozumieniem, to co chcę ci przekazać. Koncentracja i skupienie to bardzo ważny element rozwoju u dziecka. Korzystanie z telefonu komórkowego we wczesnym dzieciństwie przeszkadza w rozwijaniu się tych umiejętności. Wydaje ci się, ze twoja pociecha ogląda z zaciekawieniem poruszający się obraz. Może nawet podczas oglądania bajki zacznie się śmiać, pomacha do postaci na ekranie lub wykona inną interakcje. Nie zmienia to jednak tego, że zupełnie nie rozumie co się dzieje. Dlaczego wszystko tak szybko się zmienia. Dźwięk, obraz, kolory...Mózg w takiej sytuacji funkcjonuje na zasadzie nieustannej stymulacji. Taki rodzaj stymulacji nie jest ani zdrowy ani tak naprawdę potrzebny małemu dziecku. Tak wiele bodźców nie przygotowuje do życia w prawdziwym świecie, lecz stwarza nieprawdziwy obraz. Później zderzenie z rzeczywistością może wywoływać frustracje u malucha i po prostu życie w realnym świecie może być dla niego zbyt nudne i proste.
Muszę tutaj też wspomnieć o kwestiach bezpieczeństwa. Kiedy dziecko jest jeszcze malutkie to po prostu klika byle co, może przez przypadek uda mu się coś włączyć albo wyłączyć. Z czasem nauczy się czytać i pisać. Zatrzymaj się na chwilę, Czy zostawiłabyś swoje dziecko samo na środku ulicy? Czy pozwoliłabyś maluchowi na samotna podróż pociągiem? Nie? W takim razie dlaczego dajesz mu do ręki telefon?

Moja córka nie należy do łatwych w obsłudze. Bardzo szybko się denerwuje, nie lubi zostawać sama, musi mi zawsze we wszystkim pomagać. Często jestem zmęczona i po prostu często chciałabym od niej chociaż przez chwilę odpocząć. Nie zawsze jest tak jak chce. Znalazłam jednak sporo alternatyw dla telefonu komórkowego, które potrafią zająć dziecko na dłuższą chwilę.

Moje dziecko z wielkim zapałem przegląda książeczki, naśladuje odgłosy zwierząt i pyta: ,,co to?" w sytuacji, kiedy coś ją bardzo zainteresuje.Widząc obrazki przedstawiające owoce i warzywa głośny krzyczy: ,, mniam mniam!".Najbardziej lubi przeglądać książeczki, kiedy trzeba iść spać albo wyjść z domu. No cóż, każdy ma swój najlepszy moment.
Poza tym od pewnego czasu potrafi bezbłędnie układać puzzle z dziurką.  Sama bije sobie brawo albo karci, mówiąc: ,,nununu!", kiedy się pomyli.
Jest naprawdę wiele możliwości na zabawę, która zajmie dziecko dłuższą chwile. Może przecież rysować, malować, układać sorter, budować wieżę z klocków lub jeździć autkiem po domu.

A ty wybierasz kreatywne zabawy czy pozwalasz jednak trochę korzystać dziecku z telefonu komórkowego?

Copyright © 2016 Tutaj mama! , Blogger