05.08.2020

Dwulatek umie czytać

Dwulatek umie czytać


Tytuł chyba Cię trochę szokuję, prawda? Nie martw się, ja też w to nie wierzyłam. Może nie jest to typowa nauka czytania i nauka literek z elementarza, ale myślę, że pomoże w przyszłości przy prawdziwej nauce czytania.
Mam tutaj na myśli Metodę Globalnego Czytania lub znanej także pod nazwą Metoda Domana. Zwolennicy tej metody twierdzą, że nawet niemowlę może nauczyć się czytać! 
Byłam co do tego bardzo specyficznie nastawiona, ale czemu by nie spróbować. W końcu człowiek uczy się przez całe życie. 

Może spróbuję Ci wyjaśnić o co właściwie chodzi w tej całej metodzie. Na początku miała być ona stosowana tylko w przypadku dzieci z zaburzeniami neurologicznymi. Teraz zwykle stosuje się ja, żeby stymulować maluchy, w czasie kiedy ich mózg jest w stanie przyswoić jak najwięcej informacji. 
Można zacząć ją stosować w okresie od 3 miesiąca życia do mniej więcej 6 roku życia. Nie jest to typowa nauka czytania, tylko zabawa czytaniem. Metoda polega na pokazywaniu dziecku dużych kart, na których napisany jest wyraz. Na początku są to proste rzeczowniki, które wraz z upływem czasu łączą się we frazy, a następnie w zdania. W ciągu dnia powinno się odbyć kilka sesji – idealnie, jeśli jest ich pięć, ale jeśli rodzice nie mają na to czasu, mogą być trzy, a nawet jedna sesja.
Nauka nie może być przymusem: należy traktować ją jako zabawę i zaczynać ją tylko, gdy oboje jesteście zadowoleni, zdrowi i wypoczęci.
Na dziecko nie wolno wywierać presji, krytykować go ani popędzać. Po każdej wspólnej zabawie pochwal dziecko, przytul, pocałuj, okaż mu swoje zadowolenie. 

Postanowiłam, w naszym przypadku, nieco zmodyfikować wspólną naukę czytania. Wydrukowałam czarno - białe karty z obrazkiem oraz wyrazem. Pokazuję Wiktorii wyraz, a ona po skojarzeniu sekwencji literowych próbuje dopasować je do obrazka. Mamy w tym przypadku wyraz LEW i należy dopasować go do obrazka, które przedstawia to zwierzę. 

Idzie nam coraz lepiej, cały czas traktujemy to jako zabawę, a Wiktoria wręcz sama domaga się wspólnej nauki czytania.  


03.08.2020

Odsmoczkowanie dwulatka - jak oduczyć smoczka

Odsmoczkowanie dwulatka - jak oduczyć smoczka

Jeśli oczekujesz tutaj wspaniałych rad typu odetnij końcówkę smoczka lub zamocz go w musztardzie, to niestety, ale muszę Cię rozczarować. Czytałam wiele porad na forach internetowych, grupach dla rodziców oraz na blogach o rodzicielstwie. Jedna z wyżej wymienionych metod u nas kompletnie się nie sprawdziła, natomiast drugiej nawet nie chciałam próbować. Fuj. 

Praktycznie od początku mojej rodzicielskiej drogi staram się podążać za potrzebami mojego dziecka, staram się te potrzeby rozumieć i spełniać w granicach rozsądku. Czasem się denerwuje, czasem nawet zdarza mi się krzyknąć. Jesteśmy tylko ludźmi. Nasze maluchy to też ludzie, może jeszcze nie do końca ogarniają otaczający nas świat, ale mają takie same potrzeby jak my - dorośli. 

Wyobraź sobie taką sytuację. Kupiłaś sobie właśnie nowy telefon, jesteś z niego bardzo zadowolona, uwielbiasz go. Nagle twoje dziecko podchodzi i rozbija szybę. Nadal masz swój telefon, jednak nie jest on kompletny. Jest popsuty. Tak samo jest ze smoczkiem, kiedy odetniemy końcówkę. Niby jest, ale już nie koniecznie taki sam jak wcześniej. Może to dziwne porównanie, ale postaram się zrozumieć co dzieje się w głowie twojego dziecka. 

Kolejny przykład. Uwielbiasz czekoladę, ale trochę ci się przybrało. Mąż smaruje wszystkie tabliczki czekolady majonezem. Pewnie w ciąży, ktoś by się pokusił na takie połączenie. Jednak uznajmy, że takie połączenie jest czymś obrzydliwym. Byłabyś rozczarowana, prawda? To samo czuje Twoje dziecko, kiedy dajesz mu smoczka wymoczonego w musztardzie. Co więcej, tego typu działania mogą zniechęcić malucha do próbowania nowych potraw. Po prostu maluch nie zaufa Ci, że któreś danie jest smaczne i warto je spróbować. 

Jest też metoda, która wywołuje u mnie dosyć skrajne uczucia. Mówię tutaj o przekupstwie. Oddasz smoczek - dostaniesz nową zabawkę, słodycze lub cokolwiek innego, co akurat naszego brzdąca ucieszy. Z jednej strony maluch zobaczy, że w nagrodę otrzymał coś czego pragnął, z drugiej jednak może zacząć w przyszłości to wykorzystywać. 

Skoro już wiesz co sądzę o wielu polecanych metodach, to teraz opowiem Ci jak u nas przebiegł cały proces odsmoczkowania. 
Wróciłam z pracy, był akurat późny wieczór. Oduczenie smoczka było oczywiście planowane, jednak cały czas nie mogłam się do tego zabrać na poważnie. Właściwie to był spontaniczny pomysł, na który akurat wpadłam.
- Wiktoria, wiesz, że ciocia niedawno urodziła małą dzidzie. Taka mała dzidzia używa smoczek, a Ty jesteś już dużą dziewczynką, prawda?
W tym momencie nastąpiło kiwanie głową i donośne: Taaaaaak. 
- Oddasz mamie smoczek? 
Strasznie bałam się nocy, naprawdę. Poza tym, że musiałam odśpiewać parę zwrotek piosenki ta Dorotka, głaskać po pleckach i po prostu być - noc przebiegła naprawdę bez większych problemów. 
Kolejne noce były już coraz lepsze, odpadły nam drzemki w ciągu dnia lub są, ale tylko podczas jazdy autem. 
Udało nam się odsmoczkować Wiktorię przed drugimi urodzinami. Po prostu sama była na to gotowa, potrzebowała tylko wskazania odpowiedniej drogi.

A jak przebiegało u Ciebie odstawienie smoczka? Może dopiero czeka Cię to trudne wydarzenie? 

13.06.2020

Mamo! Należy Ci się czas dla siebie

Mamo! Należy Ci się czas dla siebie


Usiądź wygodnie na kanapie i zastanów się, kiedy ostatnio zrobiłaś coś dla siebie. Chociażby kiedy spędziłam czas sam na sam ze sobą, w wannie z maseczką na twarzy. Nie pamiętasz? Czas to jak najszybciej zmienić!

Sama staram się chociaż kilka razy w miesiącu zrobić coś tylko dla siebie. Czasami idę do kosmetyczki, innym razem leżę godzinę w wannie, a jeszcze w innym przypadku idę po prostu na kawę z koleżanką, bez dzieci oczywiście. Każda z nas potrzebuje przecież chwili wytchnienia, odpoczynku od domowych obowiązków i odpowiedzialności za wszystkich dookoła. 

My kobiety mamy to do siebie, że obwiniamy się za to, że chcemy po prostu odpocząć. Przyznaj się, zdarzało Ci się myć podłogę, kiedy ktoś inny zabrał dzieciak na spacer albo w czasie kiedy miałaś dzień wolny, domownicy były w pracy, w przedszkolu albo po prostu poza domem...ty w tym czasie na pewno pucowałaś zlew w łazience. Musisz to koniecznie zmienić. Nie musisz wiecznie się wszystkim martwić. 


Zastanów się teraz co lubisz robić. Czas z dziećmi się nie liczy, na pewno to uwielbiasz, ale teraz nadeszła wreszcie chwila tylko dla Ciebie! Dawno nie przeczytałaś żadnej książki? Leć do biblioteki lub księgarni i spędź bez obwiniania siebie, jeden wieczór tylko z książka. A może lubisz szyć? Śpiewać? Chodzić do kina? Wybierz sobie, w jaki sposób chcesz odpoczywać i po prostu to zrób. Dzieciakom nic nie będzie jeśli spędzą jedno popołudnie z innym członkiem rodziny. Dom nie zawali się z powodu nieodkurzonej podłogi. 

Niestety po narodzinach dziecka wiele kobiet zapomina o tym, kim były i kim są teraz. Tracą własną tożsamość, mijają dni i tygodnie, a każda z nich coraz bardziej przestaje być sobą. W czasie, kiedy wszystko jest na ich głowach, one chodzą nerwowe i rozgoryczone całą sytuacją, jaka je otacza. Pamiętaj, szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Czasem mama i dziecko muszą od siebie po prostu odpocząć, nie ma w tym niczego złego. 

Jeżeli tak jak ja, lubisz spędzać wieczory w wannie, a także lubisz skupiać się na pielęgnacji koniecznie musisz odwiedzić drogeria Rossmann. Przez okres od 1 do 30 czerwca trwa tam świetna akcja pielęgnacyjna. Wypróbuj kosmetyki Love Beauty and Planet - drugi produkt otrzymasz za darmo. 
Dokładne informacje na temat tej promocji TUTAJ

W serii, którą tym razem otrzymałam do testów możemy znaleźć masło muru muru i olejek różany. Połączenie tych dwóch składników to gwarancja gładkiej, elastycznej skóry i odżywionego koloru włosów.Balsam do ciała Love Beauty and Planet Delicious Glow ma bardzo przyjemną konsystencję i urzeka swoim różanym zapachem
Żel pod prysznic Love Beauty and Planet Bountiful Moisture nawilża skórę suchą, nadaje jej miękkości i gładkości.Szampon do włosów farbowanych Love Beauty and Planet Blooming Colour łagodnie oczyszcza i chroni kolor włosów.
Odżywka do włosów Love Beauty and Planet Blooming Colour nawilża i wygładza włosy aż po same końce.
Maska do włosów Love Beauty and Planet Blooming Colour zapewnia włosom zdrowy połysk na całej długości.


Kosmetyki Love Beauty and Planet to połączenie idealnie dopasowanych składników i zapachów, stosowanie ich to sama przyjemność.


Butelki i słoiki kosmetyków wytwarzane są w 100% z plastiku pochodzącego z odzysku. Nadają się one do powtórnego przetworzenia, a specjalna technologia pozwala na łatwe usunięcie z nich etykiet. 


11.05.2020

Droga mamo, naprawdę myślisz, że jesteś beznadziejna? Pomogę Ci odkryć twoje mocne strony.

Droga mamo, naprawdę myślisz, że jesteś beznadziejna? Pomogę Ci odkryć twoje mocne strony.

W momencie kiedy pojawia się dziecko, wszystko wydaje się takie proste. Żyjesz wtedy miłością do swojego maluszka. Jednak urlop macierzyński trwa tylko rok, wreszcie nadchodzi moment, kiedy musisz zdecydować co dalej...

Znam pewną mamę po trzydziestce, która wychowuję trójkę dzieci. Nigdy, nigdzie nie pracowała. Znaczy pracowała, ale w domu. Bardzo szybko zaszła w ciążę, po pewnym czasie pojawiły się kolejne maluchy. Podział obowiązków w domu jest jasny. On chodzi do pracy, utrzymuje rodzinę. Ona zajmuje się domem i dziećmi. Jeżeli dla kogoś taki podział jest dobry, ja to szanuję. Niestety w przypadku tej znajomej mamy, ten podział od dawna jej nie odpowiada. Biedna kobieta dusi się zamknięta w domu, a jej życie ograniczyło się do przygotowywania posiłków, przebierania pieluch i robienia prania. On - mąż, który codziennie dzielnie wychodzi do pracy krytykuje każdy jej pomysł, podcina jej skrzydła, w momencie kiedy wspomina o pójściu di pracy. Co z dziećmi? Co z domem? Jak ona to sobie wyobraża? Mijają kolejne lata, a Ona coraz bardziej odczuwa to, że coś ją w życiu bezpowrotnie omija.

Kolejnych przykładów nie muszę daleko szukać. Inna mama urodziła do tej pory jedno dziecko, po porodzie jej umowa nie została przedłużona i nie ma gdzie wracać. Musiałaby zacząć nową pracę, w zupełnie nowym i obcym miejscu. Odczuwa obawy, co będzie z jej maleństwem, kiedy ona będzie próbowała robić karierę. Boi się także, że nie poradzi sobie w  nowym miejscu. Uważa, że jest beznadziejna i nie nadaje się na dane stanowisko. Miną kolejne lata, a ona wciąż będzie tkwiła w martwym punkcie. Nawet jeśli w jej głowie pojawi się świetny pomysł na dalsze pokierowanie własnym życiem,ona przestanie w siebie wierzyć.


Takich mam jest znacznie więcej. Może jesteś nią Ty, może twoja siostra, dobra znajoma lub sąsiadka. Po porodzie zmieniają się priorytety. Teraz nie myślisz już tylko o sobie, ale także o dziecku. Wahasz się, czy posłać go do żłobka, a może wynająć nianię. Wreszcie przestajesz myśleć o sobie i zostajesz ze swoją pociechą w domu. Ja również miałam ten dylemat, możesz o nim poczytać tutaj.

W moim przypadku zmieniałam zdanie wielokrotnie. Na początku mojej drogi jako mama, planowałam, że Wiktoria zostanie ze mną w domu aż do ukończenia 3 roku życia. Pomysł był świetny, jednak przez te kilka miesięcy macierzyństwa przestawałam być sobą i po prostu zaczynałam być coraz bardziej nieszczęśliwa. Jeżeli jesteś mamą, która uwielbia spędzać czas ze swoim dzieckiem to świetnie! Jednak ja potrzebowałam wyjść do ludzi, poczuć się sobą i zrobić wreszcie coś dla siebie. Jeśli liczyć okres ciąży i urlopu macierzyńskiego spędziłam w domu 21 miesięcy. To prawie dwa lata. Był to wspaniały czas, gdzie mogłam w 100% poświęcić się córce. W końcu zdecydowałam się wrócić do pracy i była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu.
Nie mówiąc tu tylko o lepszym statusie majątkowym, mogę po prostu wyjść z domu, pobyć wśród dorosłych ludzi i porozmawiać o czymś innym niż Masza i Niedźwiedź.

Od pewnego czasu zaczęłam również poszukiwać innej drogi kariery dla siebie. Postanowiłam skorzystać z testu osobowości PERSO.IN. Jest to narzędzie diagnostyczne, które pozwala odkryć psychologiczne różnice pomiędzy ludźmi. Test polega na przeanalizowaniu 5 płaszczyzn: ludzie, doświadczenia, obowiązki, stymulatory oraz trudności.

Test był dla mnie bardzo interesującym doświadczeniem. Niektóre z informacji były dla mnie znane od dawna, jednak pojawiły się takie, które mnie zaskoczyły. Dzięki wykonaniu testu przede wszystkich zwiększysz swoją samoświadomość, nauczysz się wykorzystywać swoje mocne strony, dostrzeżesz słabe, nad którymi warto pracować, a także odkryjesz style funkcjonowania, pogłębią one twoje rozumowanie emocji, myśli, uczuć i zachowań.

Do wykonania testu potrzebujesz tylko 20 minut! Badanie możesz zamówić tutaj, teraz jest na nie promocja, także warto skorzystać. Po wykonaniu testu otrzymasz pełny raport, który zawiera 31 stron. Dzięki badaniu poznasz swoje mocne i słabe strony. To chyba jedna z ważniejszych rzeczy, które powinnaś wiedzieć o sobie przed rozpoczęciem swojej ścieżki kariery. Niektóry np. uwielbiają pracę w dużej grupie ludzi, inni natomiast wolą skupiać się na indywidualnej pracy, jako jednostka. Nie ma w tym nic złego, bo przecież każda z nas jest inna. Każda z osobowości ma swoje plusy i minusy, w tym teście nie ma złych odpowiedzi. Musisz być przede wszystkim szczera, tak aby test mógł pomóc Ci rozwinąć skrzydła. Wyniki testu możesz przeanalizować samemu albo skorzystać z konsultacji z certyfikowanym trenerem. 

Możesz sobie teraz myśleć: ah, po co mi to? A ja powiem Ci, że test uświadomił mi, że jestem na bardzo dobrej drodze do osiągnięcia swoich celów. Dowiedziałam się nad czym powinnam pracować i co może być dla mnie ryzykowanym zachowaniem. Sami nie zawsze jesteśmy w stanie wychwycić swoje słabe strony.

Przekonałam Cię? A może korzystałaś już kiedyś z podobnego narzędzia? Podziel się w komentarzu.

Jeśli masz wątpliwości, koniecznie skorzystaj z darmowej wersji testu, znajdziesz ją tutaj

03.05.2020

Dlaczego warto czytać dzieciom?

Dlaczego warto czytać dzieciom?
Uwielbiam czytać książki. Już od najmłodszych lat najpierw fascynowały mnie te obrazkowe lub z małą ilością tekstu. Kiedy stawałam się coraz starsza potrafiłam pochłonąć już te 300 stronicowe. Nie wyobrażam sobie tego, że mogłabym spędzać czas całkowicie BEZ czytania książek. 
Zostałam mamą, marzyło mi się, żeby moja córka także, tak samo jak ja pokochała czytanie. Jestem niesamowicie dumna, kiedy sama z siebie sięga po swoją ulubioną pozycje i zaczyna przeglądać strony. Wręcz uwielbiam patrzeć, kiedy bierze swoja ukochaną przytulankę i próbuje jej czytać. Wieczorami kładziemy się razem na łóżku i wtedy to ja czytam jej krótkie historie. Słucha ich bardzo uważnie, czasem nawet chce, żebym jakąś stronę przeczytała ponownie. Uwielbiam ten nasz wspólny czas.

Dlaczego tak bardzo zależało mi na tym czytaniu? Przecież z dzieckiem można robić tak wiele innych rzeczy np. słuchać muzyki, bawić się w odgrywanie ról czy też budować wieże z klocków. 
Czytanie książek ma bardzo wiele plusów, które pragnę Ci teraz przedstawić. 
 
Przede wszystkim wspólne czytanie dziecku na głos buduje więź emocjonalną pomiędzy rodzicem i maluszkiem. Wspiera także rozwój psychiczny, a także przygotowuje do nauki samodzielnego czytania. Książki rozwijają wyobraźnię i poprawiają koncentrację. W przyszłości skutkuje to ułatwieniem nauki pamięciowej oraz szybszemu przyswajaniu informacji. Jest to także zdrowa ucieczka od znudzenia, ciekawa forma rozrywki, która nie powoduje uzależnienia. Znacznie lepiej jest pół godziny poczytać dziecku książkę niż oglądać bajkę, w której tak wiele się dzieje. 
Podsumowując czytanie to wspaniała forma rozrywki, która zbliża rodziców i dzieci, a dodatkowo może pomóc w przyszłości zdobywać wiedzę. 

Jakiś czas temu trafiłam na cytat Jim'a Trelease'a: ,, Czytanie dzieciom i ograniczenie korzystania z mediów elektronicznych to najlepsza inwestycja w ich przyszłość". Zgadzam się z ni w 100% i mam nadzieję, że uda mi się także do tego stosować jak najdłużej. 

Trafiły w nasze ręce bardzo ciekawe pozycje książkowe, autorstwa Martyny Kwiatkowskiej. Autorka bloga Pojedź tam, stworzyła książki dla dzieci, które zawierają w sobie bardzo ciekawe przesłania. 
Każda z nich przedstawia przygody trójki bohaterów Dorci, Tadka i Maćka. My stałyśmy się posiadaczkami dwóch: ,, Krainy zrealizowanych marzeń" oraz ,, Krainy bez książek". W całym asortymencie jest więcej pozycji, możesz na nie spojrzeć tutaj
Są one wydane przepięknie, wewnątrz znajdują się ilustracje, przedstawiające bohaterów i ich przygody. 

Chciałabym skupić się teraz na drugim tytule, który idealnie nawiązuje do mojego wpisu. Nie chcę tutaj zdradzać całej fabuły, jednak utkwiło mi w pamięci bardzo ważne przesłanie. Zdaniem dzieci, ludzie nie czytają z lenistwa, bo skoro mają czas na wykonywanie wielu niepotrzebnych czynności, to dlaczego nie mogą poświęcić chociaż chwili na przeczytanie książki. Tak wiele ich przez to omija i tak mnóstwo tracą z tego powodu. Książki autorki trafią na pewno do najmłodszych dzieci, dzięki cudownym ilustracją, a także dzięki niewielkiej ilości tekstu. U nas jedna z książeczek została pochłonięcia w ciągu dwóch wieczorów. Spodobają się one także dorosłym, będa mogli odkryć w sobie tą zapomnianą cząstkę dziecka. 

A ty czytasz swoim dzieciom? Czy może twoje jest już na tyle duże, że samo zamyka się z książką w pokoju?

21.03.2020

Co zrobić żeby maluch wreszcie się rozgadał?

Co zrobić żeby maluch wreszcie się rozgadał?
Pamiętasz jeszcze te czasy, kiedy wyczekiwałaś pierwszego uśmiechu? Był przesłodki. Tak samo czekałaś na pierwsze kroczki swojego malucha. Na wszystko przychodzi pora. Wielu rodziców jednak denerwuje się, dlaczego ich dziecko robi coś wolniej lub z trudem przychodzą mu nowe umiejętności.

W naszym przypadku na tapecie jest teraz rozwój mowy. Sprawność ruchowa jest na najwyższym poziomie, dosłownie. Przecież chodzenie po stole albo wspinaczka na parapet to najlepsza zabawa dla dziecka w wieku poniżej dwóch lat. Nieważne, że jest trochę niebezpiecznie albo mama ze strachem w oczach biegnie żeby uratować swoje dzieciątko przed upadkiem. Także tak. W ciągu ostatnich kilku miesięcy przeżyłam już mini zawał wielokrotnie. Jako, że o swój rozwój ruchowy Wiktoria dba najlepiej jak potrafi, zdecydowałam się wspierać jej rozwój mowy.

Nie będę tutaj opisywać typowych logopedycznych formułek, ponieważ tym zajmują się specjaliści, którzy posiadają odpowiednie wykształcenie w tym kierunku. Podzielę się z wami moimi przemyśleniami i patentami, które pomagają mi we wspieranie rozwoju Wiktorii.


Na początek usiądź wygodnie i zastanów się mniej więcej ile słów zna twoje dziecko. Każde hau, miau, mniam czy bam to także słowo. Uznaje się, że maluch w wieku 24 miesięcy powinien znać znaczenie i wypowiedzieć około 60 słów. Wydaje się sporo,prawda? Jednak jeśli policzysz każde kwa kwa czy koko to naprawdę uzbiera się tego naprawdę pokaźna ilość.

Najważniejsze to mówić do dziecka, powtarzać różne zdania wręcz do znudzenia.
- Teraz idziemy zjeść kaszkę mniam mniam, potem pójdziemy się bawić lalką...

Na spacerze, najłatwiej uczyć malucha nowych słów i wyrazów dźwiękonaśladowczych.
- Popatrz, tutaj idzie piesek. Robi hau hau.

U nas strzałem w dziesiątkę okazały się książeczki z serii Pucio oraz Akademii mądrego dziecka.
Poznając Pucia maluch zaznajamia się z wyrazami dźwiękonaśladowczymi, poza tym uczy się także prostych gestów np. brawo lub papa. Akademia mądrego dziecka w swoim asortymencie posiada bardzo ciekawa serie pierwsze słowa. Znajdziesz w niej książeczkę, która będzie doskonałą pomocą do nauki części ciała, kolorów czy też nazw warzyw i owoców. Poza tym maluch przeglądając je może brać aktywny udział, poprzez przesuwanie okienek lub odkrywanie ukrytych przedmiotów.

Poza przeglądaniem obrazkowych książeczek, świetną opcją są puzzle z dziurką firmy Czuczu. Dopasowując je możecie razem wypowiadać nazwy przedstawionych zwierzątek i powtarzać dźwięki jakie wydają. Zabawa i nauka w jednym. Osobiście jestem wielką fanką takich rozwiązań.


Jeżeli jednak twoje dziecko jest bardzo aktywne i nie jest w stanie spędzić kilku minut w skupieniu, przeglądając książeczkę na pewno spodoba ci się moja ostatnia propozycja. Kto nie lubi bawić się figurkami? Wystarczy kupić kilka figurek, które przedstawiają zwierzęta, pojazdy lub postacie. Możecie bawić się nimi bez końca. My potrafimy ustawiać je, budować dla nich farmę i przy tym powtarzamy ich nazwy i naśladujemy dźwięki jakie one wydają. U nas w większości to figurki z lidla, pepco lub z serii Wesoła farma.

Jeżeli jednak coś niepokoi cię w związku z rozwojem mowy twojego dziecka, możesz skonsultować się z logopeda. Im szybciej zaczniesz działać, tym lepiej twój maluch poradzi sobie z jakimś problemem.
Copyright © 2016 Tutaj mama! , Blogger