02.09.2020

Wizerunek dziecka w internecie

Wizerunek dziecka w internecie
Do tej pory często dzieliłam się zdjęciami Wiktorii, fotografiami z sesji czy też filmami, na których się pojawiała.

Odwiedzam jednak wiele blogów, gdzie Wizerunek dzieci nie jest upubliczniany, a rodzice bardzo chronią prywatność swoich pociech. 

Zdarzają się głosy, że ktoś kto ukrywa dziecko na pewno się go wstydzi. Nigdy w ten sposób nie myślałam, jednak po prostu bez powodu świat ujrzał twarz mojego dziecka. 

Wiktoria jest coraz starsza, niedługo zacznie przedszkole, potem szkołę. Nie chciałabym żeby kiedyś jakiś uczeń, kolega z klasy czy ktoś inny dokopał się do zdjęć czy wpisów na blogu z okresu niemowlęcego. Dzieci są różne. Potrafią być okrutne. 

Poza tym doszło też do czegoś, co po prostu mnie zaniepokoiło. Zdjęcie Wiktorii zostało rozesłane do różnych osób. To też moja wina, sama je wstawiłam. Przyznaję. Jednak osoba, która to zrobiła powinna się po prostu wstydzić. Na szczęście nie mam tu na myśli ludzi, którzy mogliby zrobić jakikolwiek złu użytek z tych fotografii.

Nie będzie już tutaj naszych prywatnych zdjęć. Instagram również stał się prywatny. Mam jednak nadzieję, że treści nadal będą interesujące. 


29.08.2020

Dlaczego nie dam dziecku czekolady?

Dlaczego nie dam dziecku czekolady?


Wyrodna matka, słodyczy dziecku nie chce dać. Niedobra. Macocha. 

- a ja to mojemu dawałam już spróbować czekolady, jak skończył 6 miesięcy
- moja potrafi wciągnąć całą paczkę ciastek, podczas oglądania bajki. tak pięknie je!
- a cóż to się stanie, jeśli zje coś słodkiego?
- nie je słodyczy? to przecież to dziecko nie zna żadnych smaków

Ostatnie zdanie wywołuje we mnie napady agresji, ponieważ zostało wypowiedziane przez jednego z członków mojej rodziny.

Przykładam bardzo dużą wagę do tego, co Wiktoria jada i naprawdę staram się żeby te produkty były dobrze dobrane. o wiele bardziej wolę dać jej banana niż batona. Poza tym nigdy w życiu ode mnie nie dostała nic w tym stylu do zjedzenia, bardzo możliwe, że osoby, które działały wbrew mojemu zdaniu podawały jej tego typu produkty.
W naszym przypadku od zawsze jest problem ze spożywaniem posiłków, więc zapychanie dzieciaka słodkim, żeby cokolwiek zjadło jest po prostu głupie. 

Poza tym jest też problem natury zdrowotnej - alergia na kakao i orzechy. A z tym już nie ma żartów. 

Niestety na członków rodziny nie mamy wpływu, jedyną droga jeśli nie szanują naszego zdania jest po prostu nieutrzymywanie kontaktów. W końcu nasze dobro psychiczne i zdrowie naszego dziecka jest najważniejsze i naprawdę nie warto patrzeć, ze ciocia z babcią się obrażą. 


Każdy człowiek posiada wrodzoną preferencję do spożywania słodkiego, czyli najprościej mówiąc - cukru. Zbyt duży udział w diecie dzieci cukrów może upośledzać wchłanianie ważnych pierwiastków, np. żelaza i cynku, a ponadto hamować apetyt oraz sprzyjać rozwojowi próchnicy, zaparciom i otyłości. Niezwykle ważnym zadaniem dla rodzica jest ograniczanie cukrów dodanych i to już od wczesnego dzieciństwa! Dwuletnie dziecko o wadze 12 kg nie powinno spożywać dziennie więcej niż 4 łyżeczki cukru, przy czym pół szklanki soku owocowego właściwie pokrywa cały ten limit! Z badań wynika, że w Polsce aż 75% dzieci w wieku od 1. do 3. roku życia spożywa za dużo cukru, a słodycze otrzymują już pięciomiesięczne dzieci. Czym to grozi? Zbyt duża ilość cukru w diecie dziecka długofalowo może prowadzić do rozwoju chorób, takich jak otyłość, choroby serca, cukrzyca, zaburzenia psychoruchowe czy nowotwory. Dodatkowo, spożywając produkty słodzone dziecko traci apetyt na wartościowe posiłki, co grozi niedoborami, bardzo niebezpiecznymi w czasie intensywnego wzrostu i rozwoju. Badania pokazują niestety, że dzieci spożywające znaczne ilości słodkich produktów jednocześnie jedzą mniejsze ilości produktów mlecznych, a także warzyw oraz produktów zbożowych zawierających cenny błonnik

Teraz najważniejsze pytanie! Czym możemy zastąpić cukier?

Na rynku istnieje wiele substancji, które mogłyby zastępować w diecie nasz „biały cukier”. Na półkach możemy znaleźć sztuczne substancje słodzące jak aspartam lub naturalne, które stanowią alternatywę dla cukru. Do tych produktów zaliczamy między innymi: brązowy cukier, syrop z agawy, melasę czy syrop daktylowy. 


Stawiasz na zdrowe słodkości czy pozwalasz czasem na chwilę zapomnienia? 


24.08.2020

Wycieczka w okolice Koszalina - Canpol Człuchów

Wycieczka w okolice Koszalina - Canpol Człuchów

 

Cieszę się, że tak bardzo spodobała się Wam nasza relacja z wycieczki do Bałtyckiego Parku Dinozaurów. Postanowiłam więc stworzyć całą serie wpisów: Wycieczka w okolice Koszalina. Okolice Koszalina uznajmy za plus minus 100 km.

Tym razem opowiem o naszej wycieczce do kompleksu Canpol w Człuchowie. Zachęceni bardzo pozytywnymi opiniami, a także historią przygarniętych tygrysów postanowiliśmy odwiedzić to miejsce. 

Miejsce to znajduje się zaraz przy trasie, więc nie mieliśmy większego problemu z odnalezieniem go. Nie było także kłopotu z zaparkowaniem auta, ponieważ mogliśmy skorzystać z dużego darmowego parkingu. 

Na terenie obiektu znajduję się Zoo, Wonderland, Centrum Handlowe, restauracja, hotel, a także Centrum Motoryzacyjne. Jednym słowem wszystko czego tylko potrzebujesz w jednym miejscu. Niestety albo mamy pecha albo wybieramy złe terminy na wycieczki, mogliśmy jedynie odwiedzić Zoo. Ciekawą rzeczą jest to, że zwiedzanie jest całkowicie darmowe i ogólnodostępne. Ogród zoologiczny umiejscowiony jest w lesie, a zamieszkuje go prawie 40 gatunków zwierząt. Największa sławę przyniósł im Lew Aleksander, który niestety na początku roku zmarł z powodu choroby. Akurat śledziłam losy lwa na fanpage'u zoo i trzymałam za niego kciuki. Przy każdym wybiegu znajduje się historia opowiedziana przez lwa, jest to ciekawy dodatek dla najmłodszych, którzy z chęcią posłuchają ciekawostek na temat zwierząt, a także poznają historię danego zwierzęcia. 

Standardowo hitem na naszej wycieczce było małe zoo, gdzie można było nakarmić kózki. Poza tym z ciekawych okazów mogliśmy zobaczyć tygrysa, hipopotama, a także kangura. 

Wonderland niestety był akurat nieczynny, przy następnym wyjeździe muszę się upewnić, że uda nam się skorzystać ze wszystkich atrakcji oferowanych. Poza tym dla starszych już dzieciaków jest dostępny tor kartingowy, kule wodne, a także bungee. 

Ważnym wydarzeniem dla całego Canpolu było przyjęcie przez nich dwóch tygrysów, pochodzących z nielegalnego transportu zwierząt. Dzięki ich pomocy i wielkim sercom tygrysy mają się bardzo dobrze.

Poza atrakcjami dla dzieci Canpol oferuję także 35 miejsc noclegowych, w pobliżu stawu i lasu. Jest to świetna alternatywa dla tych, którzy podróżują od wielu godzin. 


Podsumowując, na pewno jeszcze kiedyś tu wrócimy, chcielibyśmy skorzystać ze wszystkich oferowanych atrakcji. Jeżeli planujesz odwiedzić obiekt Canpol Człuchów pamiętaj, że na terenie na pewno będzie mnóstwo ludzi, ze względu na darmowy dostęp do zoo. Poza tym, życzę ci udanej wycieczki! 


20.08.2020

Wycieczka w okolice Koszalina - Bałtycki Park Dinozaurów

Wycieczka w okolice Koszalina - Bałtycki Park Dinozaurów

Sezon wyjazdowy w pełni, każdy stara się wykorzystać swój wolny czas najlepiej jak potrafi. Wyjazdy z małym dzieckiem to łatwych nie należą, więc trzeba szukać także atrakcji dla malucha, żeby choć trochę zrekompensować mu czas dojazdu do miejsca docelowego.

Od pewnego czasu odwiedzamy miejsca w naszej okolicy, powiedzmy do 100 km. 

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o naszej wycieczce do Bałtyckiego Parku Dinozaurów we Wrzosowie. 
Postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę w bardziej pochmurny dzień, z tego względu, że na terenie obiektu znajduję się też safari. Wiadomo w upalny dzień zwierzęta zazwyczaj uciekają w cień i odpoczywają. 

Na terenie parku mogliśmy oglądać figury dinozaurów i innych gadów wykonane w wielkości 1:1. Poza tym znajdowały się też podobizny prehistorycznych ludzi. Dosyć ciekawy pomysł na atrakcję w naszej okolicy. Fani dinozaurów na pewno będą zachwyceni!
Poza tym można obejrzeć takie żywe zwierzęta, choć nazwa safari tutaj zbytnio nie pasuje. Nie jest to także typowe zoo, choć miejsce zamieszkuje kangur albinos. W naszym przypadku akurat Wiktoria jest wielką fanką kóz, owiec i kaczek. Także swoich ulubieńców spotyka w każdym w miejscu w jakim jesteśmy. 
Poza tym można tam obejrzeć także sporą kolekcję minerałów, odwiedzić sklep z pamiątkami, a także skorzystać z dodatkowo płatnych atrakcji. Niestety park nie jest zbytnio nastawiony na odwiedziny maluszków, a szkoda. My skorzystaliśmy tylko z kolejki torowej. 
Poza tym wedle strony internetowej na terenie parku znajduje się kraina Dmuchanych Zjeżdżalni, akurat podczas naszego pobytu była rozstawiona tylko jedna. Dodatkowo płatne atrakcje dla starszych dzieci to park linowy i bungee. 

Cena wejścia do parku to 29 złoty od osoby, dzieci do lat 3 wchodzą za darmo. Powyżej 3 lat cena wynosi już 24 zł. Myślę, że ceny są trochę wygórowane, zważając na to, że co ciekawsze atrakcje dla starszych dzieci są płatne dodatkowo. 

Czy jesteśmy zadowoleni z wyjazdu? Raczej tak, akurat trafiliśmy na dzień, kiedy nie było dużego oblężenia. Myślę, że w sezonie jest nieco gorzej. Nie musieliśmy się tłoczyć i przeciskać, żeby cokolwiek zobaczyć, Wybiegi dla zwierząt są bardzo dobrze widoczne, można bez problemu obserwować co zwierzaki akurat robią. 
Dla młodego fana czy fanki dinozaurów będzie to super wyjazd, a dla miłośników zwierząt też coś się znajdzie. 

Starasz się odwiedzać takie miejsca w swojej okolicy czy raczej stawiasz na wyjazdy zagraniczne? 

05.08.2020

Dwulatek umie czytać

Dwulatek umie czytać


Tytuł chyba Cię trochę szokuję, prawda? Nie martw się, ja też w to nie wierzyłam. Może nie jest to typowa nauka czytania i nauka literek z elementarza, ale myślę, że pomoże w przyszłości przy prawdziwej nauce czytania.
Mam tutaj na myśli Metodę Globalnego Czytania lub znanej także pod nazwą Metoda Domana. Zwolennicy tej metody twierdzą, że nawet niemowlę może nauczyć się czytać! 
Byłam co do tego bardzo specyficznie nastawiona, ale czemu by nie spróbować. W końcu człowiek uczy się przez całe życie. 

Może spróbuję Ci wyjaśnić o co właściwie chodzi w tej całej metodzie. Na początku miała być ona stosowana tylko w przypadku dzieci z zaburzeniami neurologicznymi. Teraz zwykle stosuje się ja, żeby stymulować maluchy, w czasie kiedy ich mózg jest w stanie przyswoić jak najwięcej informacji. 
Można zacząć ją stosować w okresie od 3 miesiąca życia do mniej więcej 6 roku życia. Nie jest to typowa nauka czytania, tylko zabawa czytaniem. Metoda polega na pokazywaniu dziecku dużych kart, na których napisany jest wyraz. Na początku są to proste rzeczowniki, które wraz z upływem czasu łączą się we frazy, a następnie w zdania. W ciągu dnia powinno się odbyć kilka sesji – idealnie, jeśli jest ich pięć, ale jeśli rodzice nie mają na to czasu, mogą być trzy, a nawet jedna sesja.
Nauka nie może być przymusem: należy traktować ją jako zabawę i zaczynać ją tylko, gdy oboje jesteście zadowoleni, zdrowi i wypoczęci.
Na dziecko nie wolno wywierać presji, krytykować go ani popędzać. Po każdej wspólnej zabawie pochwal dziecko, przytul, pocałuj, okaż mu swoje zadowolenie. 

Postanowiłam, w naszym przypadku, nieco zmodyfikować wspólną naukę czytania. Wydrukowałam czarno - białe karty z obrazkiem oraz wyrazem. Pokazuję Wiktorii wyraz, a ona po skojarzeniu sekwencji literowych próbuje dopasować je do obrazka. Mamy w tym przypadku wyraz LEW i należy dopasować go do obrazka, które przedstawia to zwierzę. 

Idzie nam coraz lepiej, cały czas traktujemy to jako zabawę, a Wiktoria wręcz sama domaga się wspólnej nauki czytania.  


03.08.2020

Odsmoczkowanie dwulatka - jak oduczyć smoczka

Odsmoczkowanie dwulatka - jak oduczyć smoczka

Jeśli oczekujesz tutaj wspaniałych rad typu odetnij końcówkę smoczka lub zamocz go w musztardzie, to niestety, ale muszę Cię rozczarować. Czytałam wiele porad na forach internetowych, grupach dla rodziców oraz na blogach o rodzicielstwie. Jedna z wyżej wymienionych metod u nas kompletnie się nie sprawdziła, natomiast drugiej nawet nie chciałam próbować. Fuj. 

Praktycznie od początku mojej rodzicielskiej drogi staram się podążać za potrzebami mojego dziecka, staram się te potrzeby rozumieć i spełniać w granicach rozsądku. Czasem się denerwuje, czasem nawet zdarza mi się krzyknąć. Jesteśmy tylko ludźmi. Nasze maluchy to też ludzie, może jeszcze nie do końca ogarniają otaczający nas świat, ale mają takie same potrzeby jak my - dorośli. 

Wyobraź sobie taką sytuację. Kupiłaś sobie właśnie nowy telefon, jesteś z niego bardzo zadowolona, uwielbiasz go. Nagle twoje dziecko podchodzi i rozbija szybę. Nadal masz swój telefon, jednak nie jest on kompletny. Jest popsuty. Tak samo jest ze smoczkiem, kiedy odetniemy końcówkę. Niby jest, ale już nie koniecznie taki sam jak wcześniej. Może to dziwne porównanie, ale postaram się zrozumieć co dzieje się w głowie twojego dziecka. 

Kolejny przykład. Uwielbiasz czekoladę, ale trochę ci się przybrało. Mąż smaruje wszystkie tabliczki czekolady majonezem. Pewnie w ciąży, ktoś by się pokusił na takie połączenie. Jednak uznajmy, że takie połączenie jest czymś obrzydliwym. Byłabyś rozczarowana, prawda? To samo czuje Twoje dziecko, kiedy dajesz mu smoczka wymoczonego w musztardzie. Co więcej, tego typu działania mogą zniechęcić malucha do próbowania nowych potraw. Po prostu maluch nie zaufa Ci, że któreś danie jest smaczne i warto je spróbować. 

Jest też metoda, która wywołuje u mnie dosyć skrajne uczucia. Mówię tutaj o przekupstwie. Oddasz smoczek - dostaniesz nową zabawkę, słodycze lub cokolwiek innego, co akurat naszego brzdąca ucieszy. Z jednej strony maluch zobaczy, że w nagrodę otrzymał coś czego pragnął, z drugiej jednak może zacząć w przyszłości to wykorzystywać. 

Skoro już wiesz co sądzę o wielu polecanych metodach, to teraz opowiem Ci jak u nas przebiegł cały proces odsmoczkowania. 
Wróciłam z pracy, był akurat późny wieczór. Oduczenie smoczka było oczywiście planowane, jednak cały czas nie mogłam się do tego zabrać na poważnie. Właściwie to był spontaniczny pomysł, na który akurat wpadłam.
- Wiktoria, wiesz, że ciocia niedawno urodziła małą dzidzie. Taka mała dzidzia używa smoczek, a Ty jesteś już dużą dziewczynką, prawda?
W tym momencie nastąpiło kiwanie głową i donośne: Taaaaaak. 
- Oddasz mamie smoczek? 
Strasznie bałam się nocy, naprawdę. Poza tym, że musiałam odśpiewać parę zwrotek piosenki ta Dorotka, głaskać po pleckach i po prostu być - noc przebiegła naprawdę bez większych problemów. 
Kolejne noce były już coraz lepsze, odpadły nam drzemki w ciągu dnia lub są, ale tylko podczas jazdy autem. 
Udało nam się odsmoczkować Wiktorię przed drugimi urodzinami. Po prostu sama była na to gotowa, potrzebowała tylko wskazania odpowiedniej drogi.

A jak przebiegało u Ciebie odstawienie smoczka? Może dopiero czeka Cię to trudne wydarzenie? 
Copyright © 2016 Tutaj mama! , Blogger