10.03.2019

Dlaczego nie urodziłam swojego dziecka

Kobieta jest największym wrogiem kobiety. Potrafi wbić szpilkę w taki sposób,żeby zabolało najmocniej. Nawet tak piękne wydarzenie jak narodziny dziecka,możne zostać skrytykowane przez matkę polkę,która rodziła swoje dzieci w przeciągu 5 sekund. Nie wierzysz, że nawet narodziny dziecka? Po przeczytaniu dzisiejszego wpisu uwierzysz, gwarantuje.

Jestem aktywna na kilku facebookowych grupach. Niektóre z nich,jako ze jestem teraz mama i spodziewałam się wcześniej dziecka, dotyczą własnie sfery parentingu. Już kilka miesięcy temu była niezła afera na jednej z grup. O co chodziło? A o wydobyciny.

Otóż to, matki które nie urodziły swoich dzieci siłami natury, nie powinny obchodzić urodzin dziecka, a wydobyciny. W końcu dziecko zostało wydobyte, poprzez cesarskie ciecie.

Zatem ja, przyznaję się przed wami,ze dnia 26 lipca 2018 została, o godzinie 8.17 wydobyta ze mnie moja córka. Nie byłam w stanie urodzić mojego dziecka, ale czy jestem przez to złą matką?

Trafiłam do szpitala,podejrzenie zatrucia ciążowego. Ciśnienie 16/80,białkomocz ,spuchnięta jak dynia. Postanowili wdrożyć leki na nadciśnienie i obserwowali. W końcu 25 lipca przez moje coraz gorsze samopoczucie,zdecydowano o indukcji porodu. Przez cały dzień chodziłam z cewnikiem Foley'a,nazywanym potocznie balonikiem. Mimo tego co wcześniej słyszałam,nic nie bolało. Czułam tylko lekki dyskomfort. Około 20 usunięto balonik i zostałam podłączona pod ktg. Własnie podczas ktg odeszły mi wody. Byłam podekscytowana,przestraszona i nie wiem co jeszcze. Nie wiedziałam do kogo najpierw zadzwonić, czy od razu biec do dyżurującego lekarza.

Znalazłam się na porodówce. Nic się nie działo. Nic, a nic. Najpierw była przy mnie moja mama,ale około 1 zmienił ją mój Mazurek.
O godzinie 4 podłączono mi kroplówki z oksytocyny. Do godziny 8 było okropnie,jest to najgorsza część mojego porodu. Ból niesamowity. Przy pełnym rozwarciu małej zaczęło uciekać tętno i przestała wchodzić w kanał rodny.

Bardzo szybka decyzja o cesarskim cieciu. Przez ten cały ból i nerwy, nawet nie wiem jakie dokumenty podpisałam.

Sala operacyjna, na której moje ciśnienie wynosiło 180/120.  O 8;17 Wiktoria jest już na świecie. Najpiękniejsza chwila, kiedy przyłożyli ją do mojego policzka. Niestety w szpitalu, w którym rodziłam nie ma szans na kontakt skóra do skóry, po cięciu. Tak naprawdę najdłużej trwało szycie. Małą zabrali, a ja spędziłam 6 godzin ,leżąc na sali pooperacyjnej. Sala ta znajduje się obok tych porodowych, więc efekty dźwiękowe rodzących towarzyszyły mi przez cały czas.

Czy naprawdę,jestem gorsza,po tym wszystkim co przeszłam? Czy naprawdę poród silami natury to ogromny wyczyn'? Cesarskie cięcie to operacja po której długo dochodzi się do siebie. Moim zdaniem nie ma znaczenia,jaką  drogą wyszło nasze wymarzone dziecko. A jakie jest twoje?

6 komentarzy:

  1. Ja urodziłam troje przez cesarskie cięcie i w niczym nie czuję się gorsza. To nie od nas zależy czy urodzimy siłami natury czy tez nie. Przy pierwszym lekarz zawlekał tak długo z cesarką, że mój syn 3 minuty nie oddychał, a następne 10 był reanimowany - dzięki Bogu wszystko skończyło się dobrze. Przy drugiej ciąży o cesarce zdecydowali już szybciej, a 3 była już planowana, bo po dwóch wcześniejszych nie ma już mowy o porodzie siłami natury. dlaczego mamy czuć się gorsze, dla mnie nie ma różnicy jaka drogą urodziłam dzieci. Kocham je tak samo mocno, a trzeciego brzdąca miałam przy sobie już od samego początku na sali pooperacyjnej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale nie jesteś gorsza, a osoby które tak uważają niech się pocałują w d... Mama to mama bez względu na to w jaki sposób przyszło na świat jej dziecko, możesz być lepszą mamą od takiej co wiele godzin rodziła naturalnie. Cc to nie był twój kaprys a konieczność

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy poród sn - 18 godzin, drugi poród - zapowiadało się następne naście godzin ale z powodu skaczącego tętna na moich skurczach zrobiono błyskawiczną cesarkę...
    Smutno mi, że drugie dziecko nie przeszło tej bakteryjnej naturalnej drogi, że podano mi tak dużo oksytocyny, że gryzlam siebie przy obkurczanie macicy, ale najbardziej mi smutno, że było zagrożenie jego życia i ktoś teraz śmie powiedzieć, że wydobyli dziecko przez CC.
    Niech mnie tną ile wlezie ale Moje Dziecko jest zdrowe, przy mnie, bezpieczne i nikt nie jest mi w stanie tego " obrzydzić" !!!
    Wydobyciu... Uratowanie życia mojego drugiego cudu! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że same czujecie się przez to gorsze. Po co się tłumaczysz dlaczego rodzilas przez cc? Tego typu wpisy to jest krzyk "nie jestem złą matką uwierzcie, zaraz się wytłumacze". Co kogo interesuje jak kto rodzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tu nie chodzi o to,że ktoś czuje się gorszy tylko o to,że naprawde istnieją takie ameby które krytykują cięcie które jst zcasem ratunkiem

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie to śmieszy. Jak jedna kobieta może być drugiej kobiecie wilkiem. Co to za różnica jak dziecko przyjdzie na świat.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj mama! , Blogger