19.09.2019

Sposoby na spędzanie czasu dzieckiem w domu


Za oknem pogoda nas nie rozpieszcza. Niestety u wielu maluchów  pojawiły się pierwsze jesienne przeziębienia, a co za tym idzie...muszą siedzieć w domu. Choroba to chyba największa zmowa rodziców dzieci żłobkowych, przedszkolnych czy też szkolnych. Twoja pociecha źle się czuje, marudzi, a do tego jest znudzona ciągłym przebywaniem w czterech ścianach. Myślicie, że roczniak nie okazuje znużenia? Oj okazuje. Wiktoria kiedy nawet przez jeden dzień nie wyjdzie na spacer jest nie do życia. Nic jej nie obchodzi, nie potrafi się niczym sama zająć. Jej ulubionym zajęciem jest wtedy uwieszanie się przy mojej nodze lub bycie noszoną przez pazia (czyt. mamę) na rękach jak królowa. Samo życie. Chorób nie unikniemy, ale można pomyśleć o różnych formach spędzania czasu w domu. Jesteś gotowa na moje propozycje?


Przede wszystkim pamiętaj o dostosowaniu zajęcia do zainteresowań swojego dziecka. Na pewno już zdążyłam zauważyć czym twój maluch bawi się częściej, a które zabawki leżą zapomniane w kącie. 

Wiktoria bardzo lubi opiekować się lalką. Do tej zabawy przydadzą Ci się butelki, łyżki, miska i inne rzeczy, które na pewno masz w domu, a przydadzą się do tej zabawy. My akurat dajemy lalce pić w butelki, karmimy ją łyżką i wkładamy smoczek do buzi. Dodatkowo nasza lalka dostała nawet w prezencie nocnik, więc Wiki bardzo chętnie ją na nim sadza i imituje dźwięki, jakie się na nim wydaje. Poza zabawą z lalą, nazywamy też części jej ciała. Mamy tutaj naukę przez zabawę. 

Może jesteś jedną z tych osób, która zbiera nakrętki od butelek? Ja już od wielu lat to robię, a później przekazuję je mamie jakiegoś niepełnosprawnego malucha. Ostatnio właśnie brałam udział w akcji zbierania nakrętek na wózek inwalidzki. Ale gdzie ta zabawa? Ja rozrzucam kilkanaście nakrętek po pokoju, na środku stawiam plastikową miskę. Szukamy ich razem, a później wrzucamy je do tej miski. W trakcie często zebrane nakrętki znów lądują na podłodze i zabawa zaczyna się od nowa. 

Teraz na pewno cię zaskoczę! Wyobrażasz sobie roczne dziecko, które wyciera kurze? Ja sama jestem do tej pory w szoku. W tym czasie, kiedy ja naprawdę sprzątam daję Wiktorii po prostu ścierkę. Ona naśladuje mnie i wyciera stolik kawowy. ma przy tym niesamowitą frajdę. 

Kolejna świetna zabawa to rozpakowywanie zakupów. Wystarczy reklamówka, plecak i zakupy w środku. Maluch może podawać Ci każdą rzecz, a ty w tym czasie możesz je chować. Prosta codzienna czynność, a ile to zabawy. Ty zrobisz swoją robotę, a dziecko w tym czasie naprawdę wiele się nauczy.

A może twoje dziecko ma duszę artysty? My jeszcze tej zabawy nie próbowałyśmy, ale na pewno to nadrobimy. Wystarczy jogurt naturalny i kilka barwników spożywczych. Na środku pokoju połóż czarny worek, najlepiej przyklej go też taśmą. Nie będzie się wtedy zsuwał, a ty unikniesz większego bałaganu. Połóż kilka kartek papieru. Przydadzą Ci się foremki do ciasta, kieliszki, malutkie szklanki. Cokolwiek żeby podzielić jogurt na kilka części. Dodaj kilka kropli barwników spożywczych do jogurtu. W tej sposób powstaną naturalne, jadalne farby! Maluch może malować palcami, pędzelkiem albo czym tam chcę. Może nawet postanowi skosztować farb.

To tylko kilka propozycji. Jeśli nigdy nie bawiliście się tak razem, to koniecznie spróbujcie. Każda zabawa to przede wszystkim też nauka nowych rzeczy, które przydadzą się w codziennym życiu.


6 komentarzy:

  1. W taki sposób dzieci najszybciej uczą się dobrych przyzwyczajeń.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój młodszy synek tez uwielbia że mną sprzątać;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozpakowywanie zakupów - to moje wspomnienie z dzieciństwa :) Mama wracała z pracy, a my z siostrą przejmowałyśmy od niej siatki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pamiętam segregację skarpetami z moim skarbem. Jaka to była radocha dla mojego smyka. Staram sie go angażować i zachęcać do różnych prac.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od dawna zbieram nakrętki od butelek. W planach mam zrobienie laptopa z nich. Widziałam zdjęcie w sieci i wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozpakowywanie zakupów to u nas klasyka. Od kiedy pamiętam obimy to razem z dzieckiem :) Dzięki temu syn doskonale uczy się nazw produktów i tego, co gdzie jest w domu.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj mama! , Blogger