03.08.2020

Odsmoczkowanie dwulatka - jak oduczyć smoczka


Jeśli oczekujesz tutaj wspaniałych rad typu odetnij końcówkę smoczka lub zamocz go w musztardzie, to niestety, ale muszę Cię rozczarować. Czytałam wiele porad na forach internetowych, grupach dla rodziców oraz na blogach o rodzicielstwie. Jedna z wyżej wymienionych metod u nas kompletnie się nie sprawdziła, natomiast drugiej nawet nie chciałam próbować. Fuj. 

Praktycznie od początku mojej rodzicielskiej drogi staram się podążać za potrzebami mojego dziecka, staram się te potrzeby rozumieć i spełniać w granicach rozsądku. Czasem się denerwuje, czasem nawet zdarza mi się krzyknąć. Jesteśmy tylko ludźmi. Nasze maluchy to też ludzie, może jeszcze nie do końca ogarniają otaczający nas świat, ale mają takie same potrzeby jak my - dorośli. 

Wyobraź sobie taką sytuację. Kupiłaś sobie właśnie nowy telefon, jesteś z niego bardzo zadowolona, uwielbiasz go. Nagle twoje dziecko podchodzi i rozbija szybę. Nadal masz swój telefon, jednak nie jest on kompletny. Jest popsuty. Tak samo jest ze smoczkiem, kiedy odetniemy końcówkę. Niby jest, ale już nie koniecznie taki sam jak wcześniej. Może to dziwne porównanie, ale postaram się zrozumieć co dzieje się w głowie twojego dziecka. 

Kolejny przykład. Uwielbiasz czekoladę, ale trochę ci się przybrało. Mąż smaruje wszystkie tabliczki czekolady majonezem. Pewnie w ciąży, ktoś by się pokusił na takie połączenie. Jednak uznajmy, że takie połączenie jest czymś obrzydliwym. Byłabyś rozczarowana, prawda? To samo czuje Twoje dziecko, kiedy dajesz mu smoczka wymoczonego w musztardzie. Co więcej, tego typu działania mogą zniechęcić malucha do próbowania nowych potraw. Po prostu maluch nie zaufa Ci, że któreś danie jest smaczne i warto je spróbować. 

Jest też metoda, która wywołuje u mnie dosyć skrajne uczucia. Mówię tutaj o przekupstwie. Oddasz smoczek - dostaniesz nową zabawkę, słodycze lub cokolwiek innego, co akurat naszego brzdąca ucieszy. Z jednej strony maluch zobaczy, że w nagrodę otrzymał coś czego pragnął, z drugiej jednak może zacząć w przyszłości to wykorzystywać. 

Skoro już wiesz co sądzę o wielu polecanych metodach, to teraz opowiem Ci jak u nas przebiegł cały proces odsmoczkowania. 
Wróciłam z pracy, był akurat późny wieczór. Oduczenie smoczka było oczywiście planowane, jednak cały czas nie mogłam się do tego zabrać na poważnie. Właściwie to był spontaniczny pomysł, na który akurat wpadłam.
- Wiktoria, wiesz, że ciocia niedawno urodziła małą dzidzie. Taka mała dzidzia używa smoczek, a Ty jesteś już dużą dziewczynką, prawda?
W tym momencie nastąpiło kiwanie głową i donośne: Taaaaaak. 
- Oddasz mamie smoczek? 
Strasznie bałam się nocy, naprawdę. Poza tym, że musiałam odśpiewać parę zwrotek piosenki ta Dorotka, głaskać po pleckach i po prostu być - noc przebiegła naprawdę bez większych problemów. 
Kolejne noce były już coraz lepsze, odpadły nam drzemki w ciągu dnia lub są, ale tylko podczas jazdy autem. 
Udało nam się odsmoczkować Wiktorię przed drugimi urodzinami. Po prostu sama była na to gotowa, potrzebowała tylko wskazania odpowiedniej drogi.

A jak przebiegało u Ciebie odstawienie smoczka? Może dopiero czeka Cię to trudne wydarzenie? 

6 komentarzy:

  1. Hej. My też z sierpnia. Odsmoczokwalysmy się w stosunkowo krótkim czasie. Możliwe, że u nas pomoglo to, że miała smoczka tylko i wyłącznie do snu. Na spacerach lub w samochodzie zasypiala nawet bez niego. Nadszedł dzień kiedy smoczka nie moglam znaleźć (jestem strasznie roztrzepana) i sobie myślę co teraz? Młoda padnięta jak marchewka na słońcu, młodszy waćpan w końcu zasnął, muszę jakoś ja uśpić... Wiec powiedziałam jej, że tata zapomniał i do pracy zabrał bo mamusia nie może go nigdzie znaleźć. Ona sobie dopowiedziała, że Saba zjadła (pies zjadł mi ich tysiace��) płakała, płakała, płakała i zasnela. Na wieczór podobna sytuacja, aż chciałam jej go dać... Sytuacja na drugi dzień była lepsza. Na trzeci już nie wspomniała o smoczku. Tak u nas to wyglądało. Balam się odsmoczkowywania że względu na drugiego maluszka, który też do snu dostaje smoczek i ona ma go przecież na widoku. Ale tutaj na szczęście problemu nie było. Powodzenia i dla Was! �� Pozdrawiamy z Jagienka

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej. My też z sierpnia. Odsmoczokwalysmy się w stosunkowo krótkim czasie. Możliwe, że u nas pomoglo to, że miała smoczka tylko i wyłącznie do snu. Na spacerach lub w samochodzie zasypiala nawet bez niego. Nadszedł dzień kiedy smoczka nie moglam znaleźć (jestem strasznie roztrzepana) i sobie myślę co teraz? Młoda padnięta jak marchewka na słońcu, młodszy waćpan w końcu zasnął, muszę jakoś ja uśpić... Wiec powiedziałam jej, że tata zapomniał i do pracy zabrał bo mamusia nie może go nigdzie znaleźć. Ona sobie dopowiedziała, że Saba zjadła (pies zjadł mi ich tysiace🙈) płakała, płakała, płakała i zasnela. Na wieczór podobna sytuacja, aż chciałam jej go dać... Sytuacja na drugi dzień była lepsza. Na trzeci już nie wspomniała o smoczku. Tak u nas to wyglądało. Balam się odsmoczkowywania że względu na drugiego maluszka, który też do snu dostaje smoczek i ona ma go przecież na widoku. Ale tutaj na szczęście problemu nie było. Powodzenia i dla Was! 💞 Pozdrawiamy z Jagienka

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej. My też z sierpnia. Odsmoczokwalysmy się w stosunkowo krótkim czasie. Możliwe, że u nas pomoglo to, że miała smoczka tylko i wyłącznie do snu. Na spacerach lub w samochodzie zasypiala nawet bez niego. Nadszedł dzień kiedy smoczka nie moglam znaleźć (jestem strasznie roztrzepana) i sobie myślę co teraz? Młoda padnięta jak marchewka na słońcu, młodszy waćpan w końcu zasnął, muszę jakoś ja uśpić... Wiec powiedziałam jej, że tata zapomniał i do pracy zabrał bo mamusia nie może go nigdzie znaleźć. Ona sobie dopowiedziała, że Saba zjadła (pies zjadł mi ich tysiace🙈) płakała, płakała, płakała i zasnela. Na wieczór podobna sytuacja, aż chciałam jej go dać... Sytuacja na drugi dzień była lepsza. Na trzeci już nie wspomniała o smoczku. Tak u nas to wyglądało. Balam się odsmoczkowywania że względu na drugiego maluszka, który też do snu dostaje smoczek i ona ma go przecież na widoku. Ale tutaj na szczęście problemu nie było. Powodzenia i dla Was! 💞 Pozdrawiamy z Jagienka

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas przywiązanie do smoczków było ogromne. Do czasu przedszkola. Jak córka zobaczyła, że żadne z dzieci nie ma smoczka, odstawiła swoje od razu. Z dnia na dzień. Po prostu stwierdziła sama, że duże dzieci nie ciamkają smoczków.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj mama! , Blogger